DKK

paź 23 2015

Lech Majewski Mała Matura

okłMała matura Lecha Majewskiego to książka ciepła, bezpieczna, nieuwierająca. Mimo ciężkiego okresu w historii Polaków (od ok 1930 do 1947), który jest w niej opisany, odbiera się ją przyjemnie. Może dlatego, że narrator opowiada o swoim dzieciństwie, a z tej perspektywy świat często jest piękny i szczęśliwy. Majewski tak właśnie wspomina swoją młodość we Lwowie i w Krakowie. Powrócił do kraju lat dziecinnych i chyba głównie do młodzieży kieruje swoją opowieść. Język jest prosty, historie nieskomplikowane. Nie dowiemy się tu niczego nowego, czego nie wiedzieliśmy ze szkolnych lekcji historii. Można przeczytać Małą maturę z sentymentu.

wrz 24 2015

Grazyna Jagielska „Miłość z kamienia”

okł

Książka która jest świadectwem ogromnej miłości. Żony reportera wojennego, który w każdej chwili może zginąć w czasie swojej pracy. Żony, która tęskni, martwi się, przeżywa. Żony, która boi się prawie zwierzęcym strachem wiadomości o śmierci męża. Jest przerażona do tego stopnia, że wolałaby już to usłyszeć i mieć za sobą ten strach. Ten lęk doprowadził ją do rozstroju nerwowego w takim stopniu, że musiała leczyć się w klinice stresu bojowego. Grażyna Jagielska zwierza nam się ze swoich przeżyć. Jest to zapewne dla niej forma terapii. Dzięki temu wiemy jak stresującą pracę wykonywał Wojciech Jagielski i jak odbiło się to na życiu jego rodziny. Relacja jest mocna, intymna. Bardzo dobra książka. Polecamy.

sie 28 2015

Petra Hůlowá „Czas Czerwonych Gór”

hulovaCzeszka, Petra Hůlowá, napisała książkę o Mongolii. Jak trzeba kochać i znać ten kraj żeby tak pięknie o nim napisać. Właściwie o ludziach tej krainy. Jedna rodzina: pięć bohaterek – pięć historii. Strasznie jest być kobietą w Mongolii. Miejsce, w którym przyszło im żyć jest ogromnym samotnym stepem, a uciekając do miasta znajdują jeszcze większą pustkę. Codzienność to trud życia pokonywanego z mozołem. I nie będzie tu radosnego zakończenia. Jest tylko smutek i nostalgia. Współczesne Mongołki są takie jak my Europejki; ze swoimi marzeniami, pragnieniami. Tylko gdzie indziej się urodziły… Świetna książka o kobietach i ich sile ponad wszystko.

sie 06 2015

Jean-Marie Gustave Le Clezio „Diego i Frida”

diego i frida

Frida Kahlo – silna, piękna, niezależna i nieszczęśliwa. Diego Rivera – brzydki, starszy, zaangażowany politycznie. Podwójna biografia niekonwencjonalnej pary artystów. Wziął się za nią noblista Le Clezio. Dzięki temu napisana jest dokładnie, z naciskiem na fakty. Trochę mniej tu rozważań o emocjach, jakie targały tym związkiem. Jest konkretnie, zwięźle i na temat. Ale przez to trochę nudno. Encyklopedyczne wiadomości nie zaspokoją wszystkich czytelników. Niemniej postać Diega jest tak mało u nas popularna i znana, że dobre i to. Można przeczytać. Dla zainteresowanych.

cze 25 2015

Katherine Boo „Zawsze piękne”

okłZawsze piękne. Życie, śmierć i nadzieja w slumsach Bombaju Katherine Boo, to książka przerażająca. Nie jesteśmy bowiem świadomi jak wygląda życie w slamsach na obrzeżach bogatej i ogromnej stolicy Indii. Boo, laureatka Pulizera zamieszkała tam zbierając materiał do reportażu. Czyta się go jak powieść. Ale kiedy zdajemy sobie sprawę, że te postacie i wydarzenia są autentyczne, tak poruszają, że aż wbijają w fotel. Nikt nie chce być biednym, ale być biednym w Indiach to koszmar. Wykorzystywanie, korupcja, brak pomocy nawet od służb do tego przeznaczonych, wyzysk, ciężka praca, marne zarobki, brud, ryzyko, egzystencja na granicy śmierci. A nad slumsami reklama „zawsze pięknych” włoskich kafli podłogowych. O takich kaflach mieszkający tam ludzie nawet nie marzą. Oni chcą tylko przetrwać. Bardzo dobra książka. Polecamy.

kwi 30 2015

Jacek Dehnel „Balzakiana”

okłJesteśmy wielbicielkami Jacka Dehnela. Z wygórowanymi oczekiwaniami i miłym podnieceniem sięgnęłyśmy po jego Balzakiana. Książka nawiązuje do cyklu Komedia ludzka Balzaca.

I troszkę się zawiodłyśmy. Dehnel przynudza w swojej książce. Co prawda Balzaca, przeładowanego barokowo też nie czyta się lekko, ale współczesny pisarz mógłby się pokusić o trochę więcej samodyscypliny. Po co te dłużyzny, bogate opisy, swoją drogą ciekawe, ale chyba bezcelowe. Jest to książka pisana dla pisania. Składa się na nią cztery opowiadania. I to ją ratuje, bo obszerna powieść w tym stylu zmęczyłaby każdego.

Autor jest za to świetnym obserwatorem poczynań ludzkich. Kreślenie rożnych typów osobowości i ich motywacji życiowych to dla niego pestka. No i piękny język. To są plusy, które znalazłyśmy z sympatii do autora.

 

kwi 17 2015

Spotkanie ze Sławomirem Koprem

16 kwietnia w Bibliotece Głównej, w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki gościliśmy polskiego pisarza, autora książek historycznych Sławomira Kopra. Pisarz opowiadał o swojej pracy, sposobie zbierania materiałów i źródłach z których czerpie informacje. Mówił również o spotkaniach z czytelnikami, nie zawsze sympatycznymi oraz o współpracy z wydawnictwami. Chętnie odpowiadał na pytania publiczności. Dużo miejsca poświęcił swoim publikacjom z okresu II Rzeczpospolitej i PRL. Spotkanie prowadziły Jolanta Sopińska i Magdalena Mroczek.

Zrealizowano dzięki współpracy Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. W. Gombrowicza w Kielcach i dofinansowaniu ze środków Instytutu Książki, w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa.

więcej zdjęć w galeria zdjęć

film ze spotkania www.youtube.com

sty 22 2015

Julian Barnes „Nie ma się czego bać”

okł

 

Wierzyć w Boga, czy nie wierzyć – oto jest pytanie.

Julian Barnes, autor książki Nie ma się czego bać, deklaruje się jako niewierzący, ale po przeczytaniu tej pozycji nie jestem o tym przekonana.

Nie można być pewnym, że Bóg istnieje, tak jak nie można być pewnym, że nie istnieje. Można tylko wierzyć, albo nie.

Barnes z humorem prowadzi nas przez drogę usianą wątpliwościami. A dlaczego wszedł na tę drogę? Bo zaczął rozmyślać o śmierci. Bać się jej, czy nie bać – oto następne pytanie.

Z zacięciem filozofa raczy nas swoimi za i przeciw. Opowiada anegdotki i historyjki dotyczące umierania z życia swojego i innych znanych osób.

Bardzo ciekawa książka. Polecamy.

sty 22 2015

Fannie Flagg „Nie mogę się doczekać kiedy wreszcie pójdę do nieba”

nie mogę sie doczekać

Fanny Flagg i jej powieść Nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie pójdę do nieba – to niezbyt ciekawy temat do dyskusji. Książka jest nudna, banalna, infantylna… No dobrze, po tej krytyce może jakieś miłe słowa: raz się zaśmiałam przy czytaniu. Napisana bardzo prostym językiem, przewidywalna historia, lukrowana grubą warstwą przesłodkiego mazidła. Starsza pani umiera, idzie do Nieba, spotyka tam Stwórcę, a potem wraca na ziemię (widać jeszcze nie nadszedł jej czas). I tylko robi zamieszanie wśród rodziny i przyjaciół. Takim wytrawnym czytelniczkom jak my, autorka nie zaimponowała:)!

 

gru 19 2014

Bohdan Sławiński „Królowa Tiramisu”

królowa tiramisuNie wiem dlaczego czytelnicy tak źle oceniają książkę Bohdana Sławińskiego Królowa Tiramisu (na lubimyczytać.pl tylko 4,88 punktów na 10). Książka była nominowana do nagrody literackiej „Nike” w 2009r. I słusznie! To bogata, poetycka opowieść o młodym mężczyźnie, który poszukuje swojej drogi życiowej. Jest bardzo samotny, ale nie godzi się na kompromisy. Powieść jest napisana pięknym, plastycznym językiem (w końcu autor jest poetą). Zanurzamy się w jego marzenia senne, refleksje. Baśniowe postacie mieszają się z rzeczywistymi. Całkowity odlot! Ale pod podszewką uwiera ból istnienia. Ta książka jest ciekawym przeżyciem czytelniczym. Szkoda, że Sławiński nie publikuje częściej prozy. Więcej takich polskich pisarzy!

Starsze «

» Nowsze